poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 10

- Czemu tu jest tak cicho ? spytałam odkładając swoje rzeczy na piasek , o tej godzinie raczej powinny być tłumy , a tutaj nic SILENCE .
- ta plaża jest wynajęta tylko dla gwiazd , żebyśmy mogli wreszcie odpocząć , Perrie usiadła na jednym z leżaków i uśmiechnęła się do Zayna - fani potrafią być natrętni .
- ale chyba za to ich kochacie , usiadłam na leżaku i popatrzyłam na Zacka , który był w trakcie rozbierania się
- e tak tak , Perrie obojętnie odpowiedziała na moje pytanie , po czym założyła okulary przeciwsłoneczne i zaczęła się opalać .
- idzie ktoś ze mną popływać ? Zack popatrzył na każdego z nas , ale nikt się nie zgłosił , więc postanowił iść sam , ale po jakimś czasie dołączyła do niego dziewczyna Zayna , która miała dość opalania się , przez chwilę patrzyłam jak obydwoje pluskają się w ciepłym morzu , ale w końcu mi sie to znudziło i bardziej ciekawszym zajęciem wydało mi się słuchanie muzyki , włożyłam słuchawki do uszu i odpłynęłam w czystym głosie Angel Haze'y . Gdyby nie ta piłka , która przed chwilą mnie obudziła , pewnie spaliłabym się , a moje ciało przybrało by kolor czerwone co raczej by mi nie pasowało , chyba tylko ja jestem tak mocno głupia żeby przed opalaniem zapomnieć nasmarować się kremem z flirtem , na szczęście miałam na sobie ubranie więc spaliłabym tylko ręce i nogi , hmm bardzo ciekawie bym wyglądała.
- podasz ? chłopak w kręconych włosach pomachał do mnie z drugiego końca plaży
- jasne , uśmiechnęłam się i zaserwowałam chłopakowi piłkę
- wow , całkiem nieźle może masz ochotę zagrać ? zawołał , na co chętnie się zgodziłam , uwielbiam siatkówkę a zwłaszcza plażową
- chętnie , szybko ściągnęłam bluzkę , i zamiast jeansowych spodenek założyłam hawajki w których na pewno będzie mi wygodniej , podczas ściągania bluzki , pochwyciłam spojrzenie Zayna , który chyba spoglądał na mój kolczyk w pępku , speszył się gdy zauważył że na niego patrzę , odwrócił się i teraz patrzył na swoją mokrą dziewczynę która zbliżała się w naszym kierunku .
- hej , chłopaki to nowy zawodnik , zawołał George , rozpoznałam go od razu jak podeszłam należał do zespołu Union J którego słucham , i szczerzę bardzo się cieszę że go spotkałam .
- hej , wszyscy mi pomachali po czym ustawili się na swoich miejscach .
I kolejny punkt , nasza drużyna prowadziła 13 do 10 , 3 punkty , które za nic nie chcieliśmy im dać zdobyć , stałam na środku , gdy akurat piłka leciała w moja stronę
- odbiję ! zawołałam i zaczęłam się cofać , aby nie przeleciała  mi nad głową, Jamie zawsze mocno serwował tylko po to żeby wygrać . Cofałam się coraz szybciej , ale nagle na coś wpadłam i w jednej chwili runęliśmy razem z Georgiem na ziemię
- nic ci nie jest ? zapytał dławiąc się śmiechem
- nie , zamortyzowałeś upadek , zaśmiałam się wstając z niego
- to może jak , koniec gry , bo tu już niektórzy na nogach nie mogą ustać ! , zawołał Josh , George jako jedyny był chyba normalny z tego zespołu , reszta ... szkoda gadać
- Hope ! Zack podszedł do mnie i objął w pasie , zdziwił mnie ten gest ale zignorowałam to - już wracamy
- ok , kiwnęłam głową , chciałam już odejść , ale lokaty mnie zatrzymał
- Hop dasz mi swój numer ? może jeszcze umówimy się na kolejną rundkę , wskazał na siatkę
- i tak nie wygracie !!zawołali wszyscy z przeciwnej drużyny , z uśmiechem podałam chłopakowi numer , a gdy skończył zapisywać zawołałam DOGRYWKA !! i w końcu odeszłam do czekającego już Zayna i Perrie
- nowi koledzy ? w jej głosie czułam jad
- tak , coś nie tak ? spytałam udając zdziwienie , chłopaki pokręcili przecząco głową a Pezz posłała mi wrogie spojrzenie - jeju jaka ona jest nie do ogarnięcia , pomyślałam wsiadając do auta .
                                                                         ~*~
- jestem zmęczona idę do siebie , oznajmiła wszystkim dziewczyna wchodząc po schodach
- ja pójdę zadzwonić do Eleany , może jest na skypie , powiedziałam ruszając do siebie do pokoju .
Eleana na szczęście była dostępna , więc od razu do niej zadzwoniłam , zabrałam laptopa i usiadłam na łóżku , po chwili na ekranie ukazał się moja przyjaciółka
- hej kochanie
-część
- jak tam ? spytała przeżuwając żelki
- świetnie , dziś poznałam chłopaków z Union J , pochwaliłam się na co mojej przyjaciółce buzia lekko się rozchyliła
- Union J ???? Union J ??
- tak , zaśmiałam się widząc jej minę , - a u ciebie jak tam ?
- mam dosyć , wczoraj dowiedziałam się że moja kochana mama planuje ślub z Rickiem ( nowy facet mamy Eleany )
- to świetnie , zawołałam
- nie - e , wcale , nie lubię go , na twarzy dziewczyny pojawił się wielki grymas
- przesadzasz , to kiedy ten ślub ?
- pod koniec sierpnia , i jesteś zaproszona , burknęła , wyrzucając pustą paczkę po żelkach do kosza
- na pewno wpadnę
- ta ja też , widziałam po niej że nie jest zadowolona , ale przyzwyczai się w końcu
- Braian się odzywał ? brunetka pokręciła przecząco głową - o co morze mu chodzić ?
- nie wiem , i tak szczerze mnie to nie obchodzi , a teraz muszę kończyć , obiad , El wywróciła oczami i się rozłączyła ,, zamknęłam laptopa i opadłam na łóżko , gdyby nie sms , który dostałam , pewnie bym tak leżała do jutra
_____________________________
Od : George
Do : Hope
Dziś impreza na plaży , wpadaj !!
______________________________
impreza ? nie wiem czy to dobry pomysł , chociaż , co ja będę tutaj robić ? po krótkim namyśłe postanowiłam skorzystać z propozycji i postanowić na nią iść
_____________________________
Od : Hope
Do : George
jasne , z Wami zawsze , będę wieczorem
_____________________________

Miałam około 2 godzin żeby się przygotować , więc HOPE ! rusz ten twój dość zgrabny tyłek , i ruszaj przygotować coś odpowiedniego , moja podświadomość , podpowiadała mi co mam założyć , więc dziś postanowiłam jej zaufać  
Ubrałam się  i zeszłam na dół gdzie wszyscy siedzieli , od razu gdy zeszłam każdy skupił swoją uwagę na mnie 
- wychodzisz gdzieś ? spytał Zack lustrując mnie od góry do dołu 
- na plażę , powiedziałam wchodząc do kuchni i zabrałam z lodówki jogurt do picia 
- a czy my nie byliśmy przypadkiem na niej przed chwilą ? spytała zadziornie Perrie , - nie jestem głupia , pomyślałam wchodząc do salonu 
- jest tam impreza , na którą zaprosił mnie George , poczułam satysfakcje , gdy zobaczyłam jej minę , chłopaki wlepiali we mnie zdziwione spojrzenie , ale dało się zauważyć jakiś błysk złości w ich oczach
- będę wieczorem , oznajmiłam wychodząc .
Pół godzinna droga minęła mi szybko , już z oddali udało się usłyszeć głośną muzykę , krzyki i śmiechy , przyspieszyłam kroku i już po chwili znajdowałam się środku tłumu szukając Georga , w końcu udało mi się ujrzeć go między swoimi kolegami .Przywitałam się i od razu zaczęliśmy "bawić " się w stylu nastolatków , Georg cały czas przynosił mi nowe drinki , które coraz szybciej pochłaniałam , po sześciu drinkach zaczęło kręcić mi się w głowie , potem wypiłam jeszcze kolejne , aż w końcu przestałam trzeźwo myśleć .

**Oczami Zayna **

Dochodziła godzina 1:00 w nocy a Hope nadal nie było , zacząłem się martwić , a co jak ją ktoś porwał , albo zabłądziła ? mój scenariusz robił się coraz czarniejszy . Perrie już dawno poszła spać , a ja razem z Zackiem postanowiliśmy na nią poczekać .
- boję się o nią , mój kuzyn nie spokojnie wiercił się w fotelu
- a ja to niby nie ? spytałem znów sprawdzając swój telefon 
- miała wrócić wieczorem , a nie w nocy , krzyknął podnosząc się i wychodząc do kuchni 
- Zack uspokój się , też się bardzo o nią martwiłem ale nie chciałem aż tak bardzo tego pokazać 
- jak mam się uspokoić , ona jest z tym ... Georgiem skąd mamy wiedzieć jaki on jest ?
- Boże Zack .... w mojej kieszeni zawibrował telefon szybko go wyciągnąłem i z ulgą przeczytałem imię dziewczyny na ekranie 
- halo ?
- Zack ? po jej głosie wyczułem że dużo wypiła
- nie Zayn 
- o cześć Zayn , zaśmiała się - mógłbyś po mnie przyjechać ? 
- gdzie jesteś ? spytałem biorąc do ręki kluczyki 
- na plaży , wybełkotała i rozłączyła się . 
- jadę z tobą , usłyszałem za sobą głos chłopaka gdy zakładałem buty 
- nie , idź spać , sam po nią pojadę , szybko wybiegłem z domu i z piskiem wyjechałem z podjazdu . Przez całą drogę próbowałem się do niej dodzwonić , ale nie odbierała , po 15 minutach byłem na miejscu . Zaparkowałem i wyszedłem na plażę gdzie impreza dalej trwała , szukałem jej pytałem paru osób ale nikt nie był w stanie nawet powiedzieć jednego zrozumiałego słowa , w końcu po pary minutach zauważyłem ją , siedziała  na piasku przy brzegu , koło niej nie było nikogo nawet tego dupka Georga , na samą myśl o nim miałem ochotę w coś uderzyć 
- Hope ! 
- to chyba ja , mruknęła gdy próbowałem ją podnieść , objąłem ją w pasie i zaprowadziłem do samochodu , dziewczyna ledwo co trzymała się na nogach , więc trochę to potrwało zanim wsiadła .
Brunetka była skulona gdy jechaliśmy , co jakiś czas pytałem się czy wszystko w porządku , na co ona tylko kiwała głową 
- Zayn wyszeptała ... wiesz ... ja .... 
czekałem aż coś powie ale długo się nie odzywała więc spojrzałem w jej kierunku okazało się że zasnęła wyglądała tak słodko i bezbronnie mimo poczochranych włosów i rozmazanego makijażu wyglądała naprawdę ładnie .
Powoli wyciągnąłem ją ze samochodu i po cichu wszedłem do domu , było cicho więc pewnie wszyscy spali , zaniosłem Hope do niej do pokoju , ściągnąłem jej buty i kurtkę po czym przykryłem ją kołdrą , nocny na Florydzie bywają czasami bardzo zimne . 
- Dobranoc , szepnąłem i pocałowałem ją w policzek , na twarzy Hop pojawił się uśmiech , to za nim tak strasznie tęskniłem . 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nareszcie !! Przyznam Wam się że nie miałam pomysłu na 10 rozdział , wczoraj go pisałam i dziś dokańczałam i nie jestem do końca zadowolona , ale cóż opinie zostawiam Wam , przepraszam za błędy , które  mogą się tam pojawić .
***
Za niedługo zaczną się Wakacje , wyjeżdżam na wieś do babci , i jak się domyślacie nie ma tam zbytnio dobrego zasięgu , więc do końca czerwca dodam jeszcze 2 rozdziały bo tak akurat wypada że w poniedziałek ostatni jest 30 a potem lipiec , także bd mi go brakować jego i WAS <3  przez 2 miesiące  , ale rozdziały bd pisać żeby się nie spóźniać i mieć je już w zapasie heh. 
*** 
 A teraz takie pytanie na koniec , gdzie jedziecie na wakacje ?? Na FLORYDĘ ? hehe Pochwalcie się :)
PS co sądzicie o szablonie ? jest on na razie dopóki nie zrobię jakiegoś innego , ale tak na razie to co sądzicie ? 
                                                         5 Komentarzy = Next 






niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 9

Ze snu zaczął mnie wybudzać mocny zapach męskich perfum , kichnęłam po czym odwróciłam się na drugi bok , trochę byłam wybudzona więc wyraźnie poczułam mokre wargi na moim policzku
- mała wstawaj , pod wpływem szeptu , który otulił moją szyję , przeszedł mnie lekki dreszcz .
- nie teraz ! jęknęłam na pół przytomna
- to kiedy , za godzinę wyjeżdżamy , mulat pogłaskał mnie po plecach , zaraz zaczęło mi świtać - Floryda ? poderwałam się i spojrzałam na zaskoczonego moim zachowaniem Zacka
- która jest godzina ? prawie krzyknęłam
- spokojnie , zaśmiał się , - jest 5:00 , specjalnie przyszedłem wcześniej , przeczuwałem że nie wstaniesz
- kto cię wpuścił ? spytałam zabierając z krzesła wcześniej przygotowane ciuchy
- twoja mama , usłyszałam zanim zamknęłam drzwi
- o matko , jęknęłam widząc swoje odbicie , - jak Zack się mnie nie wystraszył - dobra mam godzinę , może uda mi się coś z tym zrobić szepnęłam i z westchnieniem przeczesałam ręką włosy . Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż , włosy spięłam w wysokiego kucyka . Wyrobiłam się w pół godziny , weszłam już wolniejszym krokiem do pokoju , gdzie Zack siedział na fotelu i pisał sms
- no chodź musisz się jeszcze z rodzicami pożegnać , pognalił mnie gdy usiadłam na łóżku , zabierając moją walizkę
- no już , zaśmiałam się , zabrałam telefon i zbiegłam za nim po schodach .
Rodzice czekali już przy drzwiach , oni wyjeżdżali dopiero po południu , ale to było miłe z ich strony żeby wstać tak wcześnie i się ze mną pożegnać
- napiszcie od razu jak dojedziecie , powiedziała mama przytulając mnie mocno
- dobrze uśmiechnęłam się i poszłam pożegnać się z tatą
- tylko mi tam grzecznie , zaśmiał się i coś mi podał , chwilę przyglądałam się srebnemu pudełku z wstążeczką
- co to ?
- otwórz w samolocie , powiedział i objął moją mamę
- boję się , szepnęłam chowając pudełko do torebki
- do zobaczenia , pocałowałam ich oby dwóch w policzek i wyszłam wraz z Zackiem .
Zayn i Perrie stali już przy aucie
- hej , burknęłam w stronę Zayna , odpowiedział mi szerokim uśmiechem
- nareszcie , usłyszałam szept Perrie , która nie wyglądała na zbytnio zadowoloną moim widokiem .
Wsiadłam do dużego czarnego auta , którego prowadził Yeser , siedziałam z tyłu obok Zacka , a on obok Perrie , Zayn siedział z przodu
                                                                                 ~*~
- który raz lecisz samolotem ? spytał mulat siadając obok mnie w środku  wielkiej maszyny
- drugi raz , odpowiedziałam wpatrując się w okno
- PROSIMY O ZAPIĘCIE PASÓW ZARAZ STARTUJEMY !! w głośnikach rozbrzmiał przyjemny głos stewardesy
Gdy już byliśmy w górze odpięłam skórzane pasy i wygodnie ułożyłam się na fotelu
- sprawdziłaś już co dostałaś od rodziców ? spytał Zack grzebiąc w swoim telefonie
- nie jeszcze nie , dopiero teraz sobie o tym przypomniałam , ale to chyba dobra pora żeby to sprawdzić.
Wyciągnęłam z torebki pudełko i położyłam je na kolanach , odwiązałam wstążeczkę i z zaskoczeniem wyłoniłam z pudełka nowego białego iPhona 5s
- niepotrzebnie  mi go kupowali , powiedziałam chowając już puste pudełko , i wyciągnęłam swojego czarnego smartfona kładąc go sobie na kolanie obok nowego telefonu
- nie narzekaj , zaśmiał się i włożył mi do ucha jedną swoją słuchawkę po paru sekundach rozpoznałam głos Pharell'ego Williams'a , posłałam mu uśmiech ponieważ jego piosenka 'Happy' zawsze poprawiała mi humor.
Lecieliśmy około 2 godzin przez cały lot słuchałam piosenek wraz z Zackiem , raz wybierałam ja , raz on , namówił mnie też na przesłuchanie piosenek z zespołu Zayna , nawet mi się spodobaly ale nie dałam po sobie tego poznać. Nieraz mój wzrok lądował na Maliku i Edwards którzy siedzieli obok nas i co chwilę się obściskiwali - nie no ludzie ja rzygam tęczą.
Byłam bardzo szczęśliwa gdy w końcu wylądowaliśmy , zabraliśmy swoje bagaże i czekaliśmy na taksówkę , która miała zawieść nas prosto do naszego wynajętego domku .
30 minut drogi i w końcu staliśmy na dobrze znanym mi podwórku , Malikowie co roku w wakacje wynajmowali ten sam  dom , a ja jeździłam tutaj z nimi
W środku nic się nie zmieniło  tak jakby od naszych ostatnich odwiedzin minęło 2 dni a nie 2 lata . Pierwszą rzeczą jaką mieliśmy teraz wszyscy w głowie , zająć ten najlepszy pokój , niestety mi i Zackowi się nie udało Zayn i Perrie byli przed nami , dziewczyna bez żadnych skrupułów śmiała mi się w twarz gdy okazało się że to oni zajmują ten pokój , dopiero pierwszy dzień a już mam ochotę wyjechać jej z buta , posłałam jej groźne spojrzenie i weszłam do pokoju naprzeciwko .
Rozpakowałam swoje rzeczy i wyszłam na mój duży taras , gdy okazało się że to ja mam ten pokój od razu mi się polepszyło , co lepsze ? a) pokój z widokiem na morze czy b) wielki taras na którym można się opalać i nikt cię nie podgląda , jak dla mnie rozwiązanie drugie jest o wiele lepsze zrobiłam parę zdjęć i wysłałam je Eleanie . 2godzinna podróż nieźle mnie wymęczyła więc byłam pewna że zimny prysznic mi pomorze , przeszukiwałam właśnie torbę za jakimiś konkretnymi ciuchami gdy do pokoju wszedł Zayn
- za godzinkę idziemy na plażę , powiedział rozglądając się po pokoju , zawsze razem go zajmowaliśmy bo tamten najlepszy brali jego rodzice
- ok , skoro na plaże wybrałam coś lekkiego , no i oczywiście powstał dylemat który strój mam założyć , gdy chłopak wyszedł ja zabrałam to na co się zdecydowałam i wbiegłam do łazienki , weszłam pod prysznic i dokładnie się umyłam , szybko się przebrałam , włosy spięłam w kucyka i zrobiłam wodoodporny makijaż , mimo że i tak nie zamierzałam pływać , ale tak na wszelki wypadek , przepocone ubrania zostawiłam w łazience , gdy z niej wychodziłam mój telefon zaczął wibrować , to był Zack napisał że już na mnie czekają , więc szybko zabrałam swoją torebkę i wybiegłam z pokoju .
- przepraszam że czekaliście , powiedziałam podchodząc do drzwi
- nic się nie stało , Zayn posłał mi uroczy uśmiech , to dziwne pogodziliśmy się ale to już nie to samo , nie czułam do niego przyjaźni , tylko coś innego , ale to może tylko takie głupie aluzję , które płatała mi moja już dawno zryta psychika .
- ładnie wyglądasz mała , Zack pocałował mnie w policzek na co lekko się zaczerwieniłam , wydusiłam tylko szybkie dziękuje i całą czwórką wyszliśmy z domu .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto spóźniony rozdział , miał być wczoraj ale mam wytłumaczenie , a dokładnie 2 , jedno jest takie że jestem chora ( tak mega głupie być chorym na początek wakacj , ale to się zwie pech ) a drugie że jest koniec roku no i trzeba poprawiać te nieco złe ocenki , chemię udało mi się zaliczyć a więc została mi matma , na którą nie wiem czy dam rade się nauczyć ale się postaram , tak samo obiecuje że następny rozdział będzie już w poniedziałek beż żadnych spóźnień
***
Co do fabuły ,  zaczyna się trochę rozkręcać , Hope nareszcie jest już na florydzie , na której przeżyje DUŻO szczęśliwych i przykrych chwil , ale to przeczytacie w kolejnych rozdziałach
dziękuje wam bardzo za komentarze , jest to naprawdę bardzo miłe , a najbardziej dziękuje
Jennifer19Alex
 Madalena Mola
 Patrycja Klaudia Carolain
 Cassie Phillips
 Madison ♥
one zawsze czytają moje opowiadanie i komentuje za co jestem bardzo wdzięczna DZIĘKUJE <3 
ps nie zapomnijcie zaglądać do Instagram Hope , tam też liczę na wasze kom 
                                                                  5 komentarzy = next 

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział 8

- halo ? ze zdziwieniem usłyszałam głos Zacka , a nie Zayna
- hej Hope , właśnie się dowiedziałem że jedziesz z nami , na wakacje , w jego głosie usłyszałam radość
- no tak jadę ,ale czemu ty dzwonisz z telefonu Zayna ?
- zostawiłem swój u ciebie , w słuchawce usłyszałam śmiech chłopaka , zaczęłam się rozglądać po pokoju , aż zobaczyłam czarnego smartfona wystającego z pod kołdry , podeszłam , zabrałam go i odblokowałam - przynieść ci go ?
- nie musisz , jutro jak przyjdziesz to mi go podrzuć ok ? hmm no tak jutro czeka mnie "poważna " rozmowa z moim byłym przyjacielem , szczerze ? nie miałam na nią ochoty , ale nie moge przed nim cały czas uciekać , porozmawiamy i nareszcie będę miała to za sobą
- ok zgodziłam się i pożegnałam z Zackiem

Dokończyłam pakowanie się na wyjazd i poszłam się wykąpać , letni  prysznic sprawił że poczułam się o wiele lepiej , wyszłam z łazienki nucąc sobie pod nosem jedną z piosenek Union J .Z wielką ulgą opadłam na łóżko , przez uchylone okno do pokoju wpadało letnie powietrze - taką temperaturę  uwielbiłam . Zabrałam książkę i dziś postanowiłam ją skończyć

W pewnym momencie telefon Zacka zaczął wibrować , na ekranie pojawiło się zdjęcie jakiejś dziewczyny , wyłączyłam wiadomość , ale przez przypadek nacisnęłam na ikonkę "Galeria " , zaskoczona zobaczyłam parę swoich zdjęć które Eleana nie dawno mi zrobiła i dodała na mojego instagrama - tylko skąd Zack je miał ? pomyślałam odkładając telefon .
                                                                                     ***
Przeżegnałam się w myślach gdy drzwi zaczęły się otwierać , a po chwili stanął w nich Zayn
- hej , powiedziałam
- cześć , odpowiedział wpuszczając mnie do środka .
Wewnątrz panowała cisza , tylko w oddali udało się słyszeć głos telewizji
- nie ma nikogo ? czując niekomfortową cisze
- nie , rodzice pojechali z Perrie na zakupy , a chłopaki pojechali do swoich rodzin , wzruszył ramionami , a ja pokiwałam twierdząco głową
- to idziemy do mnie ? spytał
- tylko przywitam się z Zackiem i przy okazji oddam mu telefon , wyciągnęłam z kieszeni czarnego smartfona i pokiwałam nim przed chłopakiem
- ok , to ja będę u siebie , posłał mi lekki uśmiech i wszedł na górę .
- siema , powiedziałam wchodząc do salonu , Zack szybko podniósł się i zaczął poprawiać dresy
- hej mała , pocałował mnie w policzek i usiadł na kanapie , ściągając kartony po pizzy i paczki po chipsach robiąc mi przy tym miejsce
- coś ci przyniosłam , podałam mu telefon
- o dzięki , mulat znów mnie pocałował , tylko ze  tym razem bliżej kąciku ust , przez co poczułam że się zaczerwieniłam
- ee wczoraj przyszedł ci sms od jakiejś dziewczyny , nie otwierałam go tylko po prostu wyłączyłam , o zdjęciach na razie postanowiłam mu nic nie mówić , pewnie pomyślałby sobie że grzebię mu w telefonie albo coś
- umm ok , pokiwał twierdząco głową , włączył telefon i przez chwilę czytał wiadomość , a potem szeroko się uśmiechnął, poczułam się dziwnie , ale postanowiłam zbagatelizować ten fakt
- to moja siostra , oznajmił , a we mnie narosła ulga - napisała że przyjedzie jutro się z nami pożegnać , spojrzał na mnie a ja kiwnęłam głową
- już nie mogę się doczekać , powiedział siadając bliżej , - to co robimy ?
- muszę iść pogadać z Zaynem  przypomniałam mu
- a no tak , to może potem do ciebie zadzwonię , zaproponował , a ja od razu się zgodziłam , po czym  wyszłam z pokoju.
Szłam schodami na górę , wpominając jak wcześniej z Zainem biegaliśmy po nich ,a Tricia co chwile nas upominała .
Zayn siedział u siebie w pokoju , który do tej pory w ogóle się nie  zmienił
- siadaj , wskazał na miejsce obok siebie , no tak przecież stałam tutaj cały czas , usiadłam obok i po cichu zaczęłam strzelać palcami . Zapadła cisza , ja nie wiedziałam co powiedzieć i on chyba też
- przepraszam , powiedział w końcu , a ja wbiłam wzrok w swoje buty
- za co dokładnie ? spytałam , zmuszając się przy tym aby spojrzeć w jego oczy
- za wszystko , za to że nie odbierałem , że nie dzwoniłem , mimo tego że bardzo chciałem
- to czemu nie zadzwoniłeś , skoro chciałeś ? spytałam prostując się
- za bardzo bym za toba tęsknił , gdybym cię usłyszał , dlatego często mama mi o tobie opowiadała , wysyłała twoje zdjęcia ...
- po co , nerwowo zaczęłam bawić się palcami
- chciałem zobaczyć jak się zmieniasz , jak wyglądasz , to chyba zrozumiałe , szepnął łapiąc mnie za rękę , ciarki przeszły mnie przez całe ciało  , miał takie ciepłe ręce w porównaniu z moimi
- nie chcę żebyś była na mnie zła , też tęskniłem , i byłem zły gdy nie mogłem do ciebie zadzwonić
- nie mogłeś czy nie chciałeś ? mulat nadal trzymał moją rękę, grzejąc ją przy tym .
- nie chciałem , bo wiedziałem , że nie będę wiedział co ci powiedzieć , a potem cały czas bym o tobie myślał .
- choć na moje urodziny mogłeś zadzwonić , oburzyłam siś
- przepraszam , posmutniał
- um , no dobra wybaczę ci to , westchnęłam , widok smutnego Zayna , tak bardzo przypominał mi tego małego i uroczego Zaina.
Zayn uśmiechnął się szeroko , po czym puścił moją rękę i podszedł do jednej ze swoich  półek , wyciągnął coś i podał mi to - to chyba twoje , włożył mi do ręki moją dawna branzoletkę.
- ale oddałam ci ją
- ale ona jest twoja , uśmiechnął się - dałem ci ją , więc musi u ciebie zostać , zgodziłam sie bo muszę przyznać że było mi pusto bez niej , zawsze zajmowała miejsce na moim nadgarstku a jak znikła , czułam się dziwnie , wzięłam ją i zapięłam na ręce
- dzięki że jej nie wyrzuciłeś , szepnęłam bawiąc się wisiorkiem w kształcie połowy serduszka
- nie zrobiłbym tego
- um Zayn wiesz że mimo tej rozmowy nic nie będzie takie jak dawniej , po moich słowach znowu zapadła cisza , nie chciałam tego mówić ale to jakoś samo tak wypłynęło
- wiem , westchnął w końcu wstając , podszedł do biurka , i zabrał  stamtąd jednego papierosa
- Przyjechali Już , zza drzwi wychylił się Zack
- to ja już pójdę , wstałam i razem z Zaynem zeszliśmy na dół
- idziesz już ? , Zack posmutniał
- zobaczymy się jutro , przypomniałam mu
- odprowadzę cię , chłopak objął mnie w talii i razem ruszyliśmy w stronę drzwi , wliczając w to Zayna , który szedł za nami , nie zdążyłam złapać za klamkę gdy drzwi się  otworzyły a w progu stanęła Tricia z zakupami
- Hope ? zdziwiona podeszła mnie przywitać - już wychodzisz ?
- um tak byłam tylko przynieść Zackowi jego telefon , bo zapomniał go u mnie , powiedziałam wychodząc na zewnątrz
- Zack , znowu ? , kobieta jęknęła patrząc na niego ze zmęczeniem - za niedługo to co masz w spodniach to też zgubisz , za sobą usłyszałam prychnięcie , przez co na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech
- co się tak szczerzysz mała ? spytał gromiąc mulata za mną wzrokiem .
- Zi ! kochanie ! , w oddali usłyszeliśmy piskliwy kobiecy głos , cała nasza trójka spojrzała na Perrie idąca w stronę domu z jedną reklamówką - pomógłbyś mi ? spytała ze zmęczeniem w głosie
- jasne , Zayn podbiegł do blondynki i wziął od niej tobołek , zdziwiona spojrzałam w stronę Zacka , który odwzajemnił moje spojrzenie , aż tak jej było ciężko ?
Mulat odprowadził mnie pod bramke i tam sie zatrzymał
- nie przejmuj się też jej nie lubię
- Perrie ? spytałam , na co pokiwał głową
- jest nie znośna , wykorzystuje Zayna we wszystkim , jak sama widziałas , a on lata za nią jak pies
- kocha ją , powiedziałam , ale wiem że zabrzmiało to głupio
- nie powiedziałbym , uśmiechnął się i otworzył mi bramkę  - o 5:00 jestem u ciebie także bądź gotowa
- ale że rano ? wytrzeszczyłam oczy
- no tak księżniczko , wyśpisz się w samolocie
- eh ta wycieczka nie jest warta wstawania o 5:00 , westchnęłam , na co chłopak się zaśmiał
- do jutra , pocałował mnie w policzek i zamknął bramkę.
Rodziców jak zwykle w domu nie było , więc mogłam robić co chciałam , ale oczywiście nie miałam pomysłu , Eleana nie mogła wpaść , bo razem z mamą i jej nowym facetem musiała wyjść na obiad , na który oczywiście nie miała ochoty , Braian w ogóle nie odebrał , zastanawiałam się o co mu morze chodzić , od czasu imprezy w ogóle się do nas nie odezwał , - czyli kolejne godziny w samotności , szepnęłam , przeczesując ręką włosy , wyszłam na balkon zapalić , bo już brakowało mi tej nikotyny we krwi , papierosa wypaliłam w szybkim tępię po czym postanowiłam , zejśc i obejrzeć coś w salonie . Jak zwykle nie było nic jedynie jakieś seriale i bezsensowne teleturnieje , - no błagam , jęknęłam wyłączając telewizor , jedyny plan na dziś to dwie rzeczy Instgram i Tumbr , tylko to mi w życiu zostało , zaśmiałam się biorąc do ręki swojego smartfona.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pewnie trochę zdziwieni jesteście , bo byliście pewni że to Malik dzwoni prawda ?
***
1 rozdział w tym miesiącu , szczerze moim zdaniem wyszedł lepiej niz 7 ale nie dość , cieszę się że udało mi się go dodać , dziś mimo tak dużej nauki , koniec roku a ja muszę poprawić 2 oceny , eh i jutro jeszcze kartkówka z fizyki załamka .
***
Jak tam Dzień dziecka , pochwalcie się co dostaliście , ja dostałam spodnie z wkładkami dresowymi ( głupio brzmi ) ale na prawdę mi się podobają , mama jeszcze obiecała mi kupić Zayna z tektury ( się mega cieszę ) i ma mi pomóc uzbierać na nową deskorolkę <3
***
 Co do Szablonu  NA PEWNO DODAM GO W TYM MIESIĄCU , wiem że może ten wygląd jest teraz nudny , ale nie mam czasu nad tym posiedzieć :)
***
Zapraszam do nowej strony Pt: Instagram Hope ( zdjęcia ) , jest to wyimaginowany instagram bohaterki , na którego bd dodawała jej zdj , tam też liczę na wasze komenciki 
                                                                    5 komentarzy = Next

poniedziałek, 26 maja 2014

Rozdział 7


- Gotowe!, szepnęłam odkładając tusz do rzęs, była godzina 11 za godzinę miał wpaść Zack,strasznie się cieszyłam i z niecierpliwością czekałam na niego, czy to nie jest dziwne? Spędzać każdą wolną chwilę z niedawno poznanym chłopakiem, zamiast z swoimi przyjaciółmi? Dzwonek rozległ się w całym domu, a na mojej twarzy momentalnie pojawił się szeroki uśmiech.
- Hope, do ciebie!, usłyszałam głos mojej mamy.
- Idę!, krzyknęłam wybiegając z łazienki. Na dole stał Zack wraz z moją mamą, która oczywiście musiała już zacząć go o wszystko wypytywać, widziałem te jego błagalne spojrzenie gdy jego wzrok utkwił w mnie.
- Mamo!, jęknęłam, podeszłam do mulata i pocałowałam go w policzek.
- Przepraszam, zaśmiała się i w drodze do kuchni nie spuściła nas z oczu.
- Chodź, pociągnęłam go na schody- Co ci mówiła?, spytałam gdy weszliśmy do pokoju.- Nic
- Jasne bo ci uwierzę, prychnęłam siadając na łóżku.
- Naprawdę, przyrzekł siadając obok- Szkoda że muszę jechać, jego wyraz twarzy posmutniał.
- Jechać?
- Tak wyjeżdżam z Zaynem i Perrie, co roku w wakacje wyjeżdżamy na Florydę, Trisha wynajęła domek dla 4 osób, ale jadę tylko ja, Zayn i jego dziewczyna.
- Wiem czasami też z nimi jeździłam, wspomnienia wróciły, wakacje na Florydzie były najlepsze, a zwłaszcza jak razem z Zaynem je spędzałam.
- Naprawdę? To może teraz też z nami pojedziesz?
- To nie jest  najlepszy pomysł.
- Dlaczego?, długo się nie odzywałam, dopóki drzwi się nie otworzyły, a do pokoju weszła mama.
- Hope, masz kolejnego gościa.
- Kogo?, mama odsunęła się, a do środka wszedł Zayn, moje oczy szeroko się otworzyły.
- Zayn?, mama zniknęła, a mulat powoli zamknął drzwi.
- Przyszedłem porozmawiać, odchrząknął.
- Jestem zajęta, wskazałam na chłopaka siedzącego obok- A w ogóle myślałam że tą rozmowę mamy za sobą.
- Ja chcę to ci to wszystko wyjaśnić, wcześniej mi na to nie pozwoliłaś.
- Ej mogę wiedzieć o co chodzi?, nikt nie zwrócił uwagi na Zacka, wpatrywałam się z osłupieniem na Zayna - Halo?
- Zack przymknij się!, warknął mulat.
- Zayn ja nie ma ochoty z tobą gadać, mógłbyś wyjść?
- Nie, nie wyjdę stąd dopóki nie porozmawiamy, już mnie to męczy, kiedy w końcu przestaniesz się na mnie gniewać?
- To ty to zniszczyłeś!, warknęłam podchodząc do okna.
- Zayn mógłbyś wyjśc?, Zack stanął na przeciwko mulata.
- A ty mógłbyś przestać się wtrącać?!, krzyknął - Dziewczyny sobie szukasz?, ze zdziwieniem spojrzałam na wściekłego Zayna.
- O co ci chodzi?
- Muszę porozmawiać z Hope! a ty mi się wcinasz.
- O czym? O tym co wczoraj mi mówiłeś?, spojrzałam na Zacka.
- O czym on teraz mówi?
- Z tego co wywnioskowałem miałeś dość, sam powiedziałeś że Hope to już przeszłość, męczy cię to, jest ci to obojętne,- na twarzy Zayna pojawił się strach gdy spojrzał w moją stronę.
- Czyżbyś teraz zmienił zdanie?
- Zack!, zachowanie mulata pokazało że to była prawda, Malika to już podobno nie obchodziło, ale skoro tak to poco przyszedł? Może po to żeby mi to powiedzieć? We wnętrzu poczułam smutek, a zarazem złość.
- Wczoraj to przemyślałem, dziś przyszedłem cię przeprosić za wszystko, jego głos zmiękł, przez co do moich oczu napłynęły łzy teraz brzmiał tak jak kiedyś mój mały Zain.
- Nie mam dziś ochoty o tym rozmawiać, szepnęłam.
- A jutro? Hope proszę cię, przecież nie może się unikać.
- Wiem, przyznałam niechętnie.
- Spotkamy się jutro? proszę potem wyjeżdżamy a ja muszę z tobą porozmawiać.
- No dobrze, po krótkim czasie zgodziłam się, kątem oka zauważyłam jak wyraz twarzy mulata zmienia się.
-  To wpadniesz jutro?, tym razem odezwał się Zack który długo milczał i przysłuchiwał się naszej rozmowie, pokiwałam twierdząco głową i znów usiadłam na łóżku, Zack oczywiście usiadł obok, potem nastała niezręczna cisza którą przerwał Zayn żegnając się z nami w jego głosie udało mi się wyczuć nutkę ulgi.

- Wszystko ok?, spytał Zack gdy w końcu zostaliśmy sami, kiwnęłam głową i opadłam na poduszkę.
- O czym Zayn ci wczoraj opowiadał?, spytałam po chwili.
- O waszej znajomości, o dzieciństwie i o tym jak to wszystko się zmieniło.
- Jestem ciekawa ile w tym było prawdy, szepnęłam tak aby mnie nie usłyszał.
- Ale wiesz, chętnie bym to usłyszał od ciebie, uśmiechnął się zachęcająco - Jeszcze raz.
Zaskakująco szybko się zgodziłam, opowiedziałam mu wszystko od początku aż do teraz.
- Nie wierzę w to że ON ma cię teraz gdzieś.
- Co masz na myśli?
- To ja na ciebie patrzy, to że jest zły gdy idę z tobą się spotkać, Hope to była tylko przyjaźń?
- Tak, przecież my...,ugh...,nie ważne, nie rozmawiajmy o tym.
- Jeżeli nie chcesz, ale Hope postaraj się to zauważyć.
- Spróbuje, a teraz co ty na to aby coś obejrzeć?
Szybko zmieniłam temat - dość ja na dziś!, rozległ się krzyk w moim wnętrzu.
                                                                    *  *  *
- Zack już poszedł?
- Tak, weszłam do kuchni i z zmęczeniem opadłam na jedno z krzeseł- Gdzie jest tato?
- Ktoś do niego dzwonił, podobno jakaś dobra wiadomość, powiedziała stawiając przed mną talerz Spaghetti. Podczas posiłku pisałam sms z Zackiem i czasami zwracałam uwagę na to co mama mówi, gdy zmywałam po sobie talerz do kuchni wbiegł tata.
- Dostałem awans, krzyknął na początku z mamą stałyśmy w osłupieniu, dopiero mam po chwili otrząsnęła się  i pobiegła go przytulić.- Tylko jest złą wiadomość, muszę wyjechać do Stanów, mina mojej rodzicielki zrzedła.
- Do Stanów?
- Niestety.
- Kiedy wyjeżdżasz?, spytałam.
- Po jutrze, chciałbym żeby Ally pojechała z mną, tata odwrócił się w moją stronę, miałam zostać sama?
- A co z Hope?
- Rozmawiałem dziś z Yeserem, w poniedziałek wyjeżdżają na Florydę i chcą zabrać z sobą Hope.
- Co?
- Nie cieszysz się?, obydwoje byli zdziwieni, tak Hope teraz jesteś w pułapce.
- Bardzooo, jęknęłam spuszczając głowę.
- Świetnie ! To radzę ci się już zacząć pakować bo kobiety zawsze mają problem spakowania się przed czasem.
- Śmieszne, burknęłam wchodząc na górę. Znalazłam torbę do której mogłabym się spakować.
'Zajebiste wakacje mnie czekają', pomyślałam gdy mój telefon zawibrował, zdziwiona spojrzałam na wyświetlacz "ZAYN"

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to mamy 7 rozdział . Szczerze rozdział nie za bardzo mi się podoba trochę nudny, ale 8 będzie już bardziej ciekawy, będzie więcej Zayna, więcej rozmów między nim a Hope no i oczywiście będzie coś na co czekacie ... :) Nie jestem pewna czy 8 będzie za tydzień bo jest strasznie ciepło, jest koniec roku i trzeba poprawić parę ocen, ale się postaram. Ten rozdział dodała moja koleżanka Sandra- Brava że chciało jej się go przepisać :)  ((brawa dla mnie, jestem wspaniała))
***
Tak jak obiecałam, mamy już mamę- Ally , teraz jeszcze tata . Poznajcie Dominica Wintersa.


5 KOMENTARZY  =  NEXT

poniedziałek, 19 maja 2014

Rozdział 6

Rano obudził mnie głos Angel Hazzy , wydobywający się z mojego telefonu , jęknęłam ze zmęczenia i wyłączyłam budzik , wczoraj rodzice wrócili około ósmej , oczywiście Tricia zaprosiła jeszcze ich na wieczorną kawę , więc dopiero o dziewiątej byliśmy w domu , nie miałam siły na żadna kolację , zapaliłam swojego pierwszego papierosa w ciągu dnia i poszłam spać . Dziś zapowiadał się świetny dzień , a to dlatego że miałam go spędzić z Zackiem . Na zewnątrz świeciło słońce więc założyłam obcisłe jeansy i czarny T-shirt z napisem BAD , przód bluzki włożyłam do spodni , zabrałam torebkę i zbiegłam na dół .
- Wychodzę ! krzyknęłam gdy już założyłam czarne trampki i ostatni raz przeglądnęłam się w lustrze.
Zack czekał już przed moją bramką , jego włosy , tak jak Zayna były ułożone w starannego irokeza , a jego lekkie mięśnie opinał czarny T-shirt , dopasowany do jasnych rurek
- hej , uśmiechnęłam się i przytuliłam go na powitanie
- cześć , powiedział wesoło oddając uścisk
- co ty na to , żeby na śniadanie wpaść do Strackbursa ? spytał
- chętnie , zgodziłam się , bo z domu wyszłam bez jedzenia .

Śniadanie było pyszne chyba najlepsze jakie jadłam , a towarzystwo było jeszcze lepsze , z Zackiem mogłabym spędzać całe dnie i nigdy by mi się to nie znudziło
- idziemy ? spytał wyciągając pieniądze i kładąc je na pieniądze
- ja ... pokręciłam głową , grzebiąc w torebce
- zostaw !, uśmiechnął się i podał mi rękę .

Na zewnątrz było nadal bardzo ciepło , czułam  jak promienie słońca przypiekają moją skórę gdy razem szliśmy w stronę parku
- cieszę się że zgodziłaś się na ten spacer
- byłam pewna że ten dzień będzie udany ,  obdarowałam go szczerym uśmiechem 
- mogę cię o coś spytać ? spytał gdy usiedliśmy na ławce obok stawu , pokiwałam twierdzącą więc chłopak kontynuował
- łączyło cię coś kiedyś z Zaynem ?
- ee mnie z nim ? serio to było aż tak widać ? pomyślałam - ekhm byliśmy kiedyś przyjaciółmi , dokończyłam gdy wzrok mulata czekał na odpowiedź na swoje pytanie
- byliście ? już nie jesteście ?
- nie , wbiłam wzrok w swoje buty , które nagle stały się bardzo interesujące
- on dziwnie na ciebie spogląda , zauważył , - tak jakoś DZIWNIE , zaśmiałam się  gdy widziałam trud jaki sobie zadał by opisać zachowanie Zayna w moim towarzystwie , ale ja też bym nie mogła opisać tego inaczej niż Zack
- trafne zauważenie , prychnęłam wstając - wracamy
- jasne , chyba zaraz się roztopie , chłopak wytarł wyimaginowany pot z czoła .
Powrotną drogą szliśmy dłużej , nie chciało mi się iść do domu , rodziców  pewnie nie ma , a ja nawet zwierzaka nie posiadam , z którym mogłabym po prostu zabić nudę .
- może wpadłabyś jutro do nas , zaproponował gdy staliśmy pod furtką do jego domu .pomysł Zacka  nie bardzo mi się podobał , bo gdybym do niego przyszła ryzykowałabym spotkanie z Malikiem , więc szybko wpadłam na inny pomysł
- może ty wpadniesz do mnie ?
- jeżeli zapraszasz, zaśmiał się
- gdzie ty byłeś ? z podwórka rozległ się głos Zayna
- na spacerze , burknął i wrócił do naszej rozmowy
- będę u ciebie o 12  ok ?
- jasne , uśmiechnęłam się do niego i lekko odgarnęłam włosy , to chyba nie wyglądało na flirt nie ?
- to do zobaczenia , mulat pocałował mnie w policzek i wszedł do siebie na podwórko , chwilę patrzyłam na chłopaków , Zayn chyba nie był dziś w dobrym humorze , zaczął się wydzierać na niego , niestety nic nie usłyszałam , Zack nic się nie odzywał tylko po chwili wkurzony wszedł do domu , mulat spojrzał na mnie , po czym wyciągnął papierosa i odwrócił się .
ON na prawdę mnie przeraża., pomyślałam wchodząc do domu
- gdzie byłaś ?
- na spacerze , powiedziałam  wchodząc do kuchni , gdzie zostałam mamę przy kuchence
- sama ? zdziwiła się
- nie z Zackiem , wzięłam jabłko ze stołu  i poszłam do siebie. Ogryzek wyrzuciłam do kosza i tradycyjnie wyszłam na balkon żeby zapalić .
Nadal światło mocno świeciło , co w Bradford było rzadko spotykane , więc wszyscy sąsiedzi wychodzili na zewnątrz , i tak samo było  u Malików , cała jego rodzina i koledzy siedzieli na podwórku i rozmawiali ze sobą , stałam w mniej zauważalnym miejscu , po to aby Tricia anim Ysere mnie nie widzieli .
Gdy kończyłam papierosa mój telefon zawibrował , zdziwiłam się gdy na wyświetlaczu zobaczyłam sms od Zacka
                                                              " nie jesteś za młoda ? "
na początku nie zrozumiałam o co mu chodzi , ale gdy zauważyłam że chłopak patrzy na mnie uświadomiłam sobie że chodzi o papierosa , więc szybko mu odpisałam
                                                             " jakoś tak nie uważam "
wysłałam wiadomość i uśmiechnęłam się do chłopaka , wyrzuciłam niedopałek i pomachałam w jego stronę , mulat od razu mi odmachał , a ja złapałam parę czekoladowych oczu , które wpatrywały się we mnie , gdy zauważył mój wzrok skierowany w jego stronę , odwrócił się i objął swoja dziewczynę całując ją przy tym w policzek  - po co to było ? pomyślałam wchodząc do pokoju , po to żebym była zazdrosna ? hmm to śmieszne przecież ja do niego nic nie czuję prawdą ? nie kocham GO , to znaczy tak sądzę ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to mamy 6 rozdziałek , dziś dodał się normalnie nie tak jak poprzedni , który wyszedł po prostu jakoś koślawo , ale to chyba wam nie przeszkodziło ze zrozumieniem tego o co tam chodziło , dziękuje za komentarze , jestem Wam bardzo wdzięczna , i pozdrawiam wszystkie dziewczyny , które czytają i komentują mojego bloga
******
rozdziały dodaje co tydzień , ale może być czasami tak że nie dam rady :( jutro mam kartkówkę , ale postanowiłam dodać rozdział ,mam nadzieje że wam się spodoba chodź moim zdaniem wyszedł nudny , ale kolejne rozdziały bd ciekawe obiecuje
******
jedna dziewczyna napisała w kom , że jest mało pozostałych członków postaram się aby było ich więcej , no ale to opowiadanie polega na Zaynie , także dużo ich nie będzie .
******
nie wiem kiedy dodam 7 rozdział , ponieważ przez weekend nie miałam czasu aby go napisać poniewarz byłam u kuzynki , która robiła mi kolczyka w pępku , no i nie miałam czasu , ale jak dla Was postaram sie go napisać w tym tygodniu
******
Zaczynam szukać zdj , innych bohaterów którzy znajdują lub znajdą się w tym opowiadaniu , aby lepiej wam się czytało , na dziś mamy mamę Hope , poznajcie Allyson  ( Ally )  Winter 

wtorek, 13 maja 2014

Rozdział 5

- napisał ? napisał ? Hope ? Napisał ?? . Rano to znaczy o 12 , no ale przepraszam bardzo , dla nas to jest rano , obudził mnie sms , Eleana jak zawsze musiała wszystko wiedzieć , kto do mnie napisał , z kim rozmawiam , gdzie wychodzę , była jak moja druga mama , tylko bardziej wyluzowana  no i była moją najlepszą przyjaciółką .                                                                                    
  - to mama nie Zack , wskazałam na wyświetlacz ,                                                                                            
- nie przejmuj się , na pewno napisze , El poklepała mnie po ramieniu gestem współczucia , przeszyłam ją groźnym wzrokiem                                                                                                                                   - przepraszam , dziewczyna uniosła ręce w geście poddania się , wkurzała mnie tym że cały czas o nim gadała i to od wczoraj non stop tylko o nim                                                                                                         - El pospiesz się , mama musi jechać z tatą na miasto , a ja nie mam kluczy do domu , krzyknęłam gdy ona siedziała w łazience                                                                                                                                                                   - już prawie jestem gotowa ! zawołała wybiegając z pomieszczenia , zabrała torebkę i jak na baczność stanęła przy drzwiach   -Gotowa                                                                                                                                                                                   - masz zamiar iść w skarpetkach ? spytałam wskazując na jej stopy                                                                  - cholera ! burknęła i znów pobiegła do łazienki                                                                       
 - ciekawe o co chodzi Braianowi , El wzruszyła ramionami , zabrałam swoją torebkę i wyszłyśmy z domu                                                                                                                                                                                    - pospiesz się ! warknęłam gdy dziewczyna kolejny raz przystawała aby zawiązać buta                                      
  - wyluzuj , powiedziała podbiegając

- TO PRZEZ CIEBIE,  !!! krzyknęłam , gdy po ciągnięciu za klamke drzwi okazały się zamknięte     
    - przepraszam , przewróciłam oczami i zaczęłam zaglądając pod wycieraczkę , do kwiatka , no wszędzie gdzie mama mogłaby schować klucz - świetnie , burknęłam sarkastycznie
Byłam mocno wkurzona , a jeszcze do tego deszcz zaczął padać , ze zrezygnowaniem usiadłam na schodach nie zwracając uwagi na to że za chwilę będę cała mokra , El po chwili dołączyła do mnie.Robiło się coraz zimniej , a obydwie byłyśmy w spodenkach i bluzkach z krótkimi rękawami , siedziałyśmy bliżej siebie , żeby sie ogrzać - ale to nic nie dawało , cała sieę trzęsłam , było nam zimno a jak dwie najgłupsze "blondynki" siedziałyśmy na lodowatych schodach na deszczu , teraz mogłam tylko sobie wyobrazić jak wyglądam z rozmazanym make-upem , gorzej niż potwór z Loch - Ness , mimo zimna zaśmiałam się z tej mojej myśli , El spojrzała na mnie dziwnie , tak wiem jestem nieogarnięta
- Hope ! przez deszcz , który teraz nabrał na sile , przedarł się znajomy mi głos kobiety , spojrzałam w stronę Trici stojącej pod parasolem u siebie na podwórku , - dziewczyny chodźcie zawołała , nie byłam pewna , przecież tam najszybciej natknę się na Zayna , czego oczywiście nie chciałam                                                                                                                                                                                 - Hop chodź ! brunetka zaczęła ciągnąć mnie za ramię , w końcu uległam i podniosłam się                              
 - czemu nie przyszłyście ? spytała przepuszczając nas w drzwiach                                                    
 - nie chciałyśmy się narzucać , wymyśliłam coś na szybko , no bo co mialam powiedzieć ? - tak nie przyszłyśmy bo nie mam ochoty widzieć Pani syna ? nie to nie byłby dobry pomysł .                          - Hope ty zawsze jesteś tutaj  mile widziana , obdarzyła mnie szerokim uśmiechem, gdy wchodziłyśmy do pokoju .                                                                                                                                 
  - Gdyby cię mama zobaczyła , kobieta pokręciła głową - przecierz nie dawno byłaś chora , powiedziała stawiając czajnik na kuchence . Podziękowałyśmy gdy kobieta postawiła przed nami kubki z gorącą czekoladą .                                                                                                                                                                                           Wszystko było ok , rozmawiałyśmy z Tricią i Yeserem , ale jedna rzecz nie dawała mi spokoju : Gdzie jest Zayn i reszta ? , jednak że to pytanie cały czas mnie nurtowało to i tak postanowiłam o to nie pytać .                                                                                                                                                                              
- jaki pech , głos kobiety ponownie wyrwał mnie z zamyśleń                                                                         
 - słucham ?
- mówiłam że macie pecha : Ty i Zayn , rozmawialiście tylko raz kiedy był u ciebie , a tak to nie możecie na siebie trafić                                                                                                                                                         - tak jakoś wychodzi , na twarz znów przykleiłam sztuczny uśmiech , z tego co wynikało  Zayna nie było w domu : wielka ulga                                                                                                                                           - ale wiesz , może uda wam się jeszcze dziś spotkac , poznałabyś przyokazji Perrie , to bardzo miła dziewczyna . Zayn pojechał z kolegami po kuzyna , powinien  za niedułgo wrócić , odruchowo spojrzałam na okno , dalej padało jak na złość , miałam nadzieję , że rodzice przyjadą przed mulatem
Siedziałyśmy w salonie , Yeserem , który oglądał telewizję , gdy usłyszałam dźwięk otwieranych się drzwi znieruchomiałam , spojrzałam na Eleane , wzdychnęła ciężko widząc mój wzrok                                     
 - nareszcie jesteście martwiłam sie o was taka pogoda , głos Trici dobiegał z pokoju                               - jak widać dojechaliśmy cali , głos Zayna zabrzęczał w moich uszach                                                          -tato ? .... chłopak zastygł w miejscu , patrzył w moim kierunku , lecz ja nie odwzajemniłam spojrzenia i szybko odwróciłam wzrok w innym kierunku - albo potem pogadamy , powiedział lekko zachrypniętym głosem                                                                                                                                       
 - Zayn kochanie .... kobiecy głos , ciekawość kazała mi spojrzeć , obok mulata stała wysoka blondynka z mocnym makijażem                                                                                                                                
- Perrie poznaj Hope i Eleanę , Tricia w końcu weszła do pokoju , przerywając niezręczną cisze                 - hej miło mi Was poznać , blondynka wyciągnęła w nasza stronę rękę                                                           - nawzajem , odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech ,                                                                  
 - chodźcie się wysuszyć  bo mój dywan będzie cały mokry , kobieta wygoniła wszystkich z pokoju - ty Zack też , zaśmiała się .                              
W jednej chwili spojrzałyśmy z Eleaną na siebie - Zack ? Ten Zack jest kuzynem Zayna ? nie wierzę
- Tricio my juz pójdziemy , wykorzystałam moment że na dole nikogo nie byłó                                  
 -już ? nie zostaniecie ? Zayn przyjechał ...                                                                
- musimy , ale na pewno uda nam się porozmawiać ,  boże ja powinnam iść do teatru nie mogę uwierzyć że tak świetnie umiem kłamać .                                                                                                             
 - no dobrze , to do następnego razu , brunetka ucałowała nas w policzki i poszła odprowadzić do drzwi                                                                                                                                                                                              - dziękujemy że nas pani schroniła                                                                                                              
-i dziękujemy za gorącą czekoladę była pyszna , dopowiedziałam , kobieta znów obdarzyła nas uśmiechem                                                                                                                                                                             -do widz...                                                                                                         
 - Hope ?  serio Zack ? musiałeś teraz zejść ?        
  - hej , pomachałam do niego              
   - co ty tu robisz ? spytał podchodząc i całując mnie w policzek na przywitanie                                                    
 - wy się znacie ? zdziwiony Zayn stał naprzeciwko nas                                                                                  
- tak , poznaliśmy się wczoraj na imprezie                                                                                                           - ahaa , Zayn wyglądał na zaskoczonego , ale nie odszedł stał tak i wpatrywał się we mnie                         
 - wychodzicie już ? spytał Zack , pokiwałam twierdząco głową - czemu ? zostańcie , jego wzrok teraz wbijał się we mnie tak jak jego kuzyna , - proszęę                                                                                         
   - no dobra , uległam , ona miał to coś                                                                                                            
 - Zack masz dar przekonywania , tak jak Zayn , zaśmiała się Tricia , - dobrze chodźcie wszyscy do salonu . Licząc nas wszystkich było nas 11 a i tak wszyscy pomieścili się w jednym pomieszczeniu. Siedziałam z Eleaną obok Zacka na kanapie , próbując skupić się na programie w tv i nie myśleć o tym że Zayn cały czas patrzy na mnie , patrzył jak gadałam z Zackiem , jak z Eleaną , jego mamą tatą , cały czas , a to doprowadzało mnie do szału .                                                                                         
  Chciałam jak najszybciej wrócić do domu , mimo że świetnie rozmawiało mi się z Zackiem , to w towarzystwie Zayna czułam się nie komfortowo . Rozmowę moją z chłopakiem przerwał sms - mama:                                             Kochanie wrócimy wieczorem                          
   Super , cały dzień przy Zaynie , to był mój największy KOSZMAR
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~              Przepraszam za to że nie dodałam go wczoraj ale byłam poprostu zajęta :) przykro mi tylko że pod 4 rozdziałem były tylko 4 komentarze no trudno :( .
Jutro muszę napisać kartkówkę z Fizyki , ale zamiast sie uczyć dodałam obiecany rozdział :) trzymajcie jutro za mnie kciuki :)
Dziś byłam po kolczyka z koleżanka do pępka , i w sobotę bd go robić hehs , mam nadzieję że bd mi pasował
Ostatnio kupiłam sobie branzoletkę z napisem HOPE !! jej mam nadzieje że przyniesie mi szczęście , podoba Wam się ? ??

poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdział 4

Przez tydzień Go nie widziałam , ale to też może dla tego że w ogóle nie wychodziłam z domu , przez cały czas symulowałam chorobę to znaczy do dziś , po południu wychodziłam do Eleany  , jej rodziców nie było więc znów szykowała się imprezka .
I nadchodzi ten moment gdy stoisz przed szafą i nie wiesz co na siebie włożyć , stałam tak dość długo , gdy nie daleko okna usłyszałam jakieś krzyki i śmiechy , pomijając fakt że byłam w samej bieliźnie podeszłam do okna , obok mojego domu przechodził Zayn trzymając deskorolkę , uśmiechał się szeroko do bruneta który stał nie daleko , obydwoje coś do siebie krzyczeli , a ja aż taka nie będę żeby otwierać okno na oścież , żeby usłyszeć o czym oni gadaj , nie pomijając faktu że byłam prawie naga .
Minęło jeszcze jakieś 15 minut zanim wybrałam coś odpowiedniego , szybko założyłam czarne rajstopy , krótkie jeansowe spodenki  bluzkę z cyfrą 69 i moje ukochane czarne vansy . Po krótkim namyśle postanowiłam zrobić coś z włosami , nie dawno kupiłam specjalne kredki do włosów u fryzjera , więc to był dobry czas aby je wykorzystać , wybrałam odcień czerwonego , zwilżyłam je i zrobiłam parę pasemek , byłam gotowa i z zadowoleniem wyszłam z łazienki .
Zabrałam telefon , paczkę papierosów i wyszłam z domu . Z ulgą stwierdziłam że koło sąsiedniego domu nikogo nie ma . Wolnym krokiem ruszyłam do domu przyjaciółki , jak zwykle zaczęłyśmy pisać na czacie , już po kilku minutach z zamyśleń  wyrwał mnie dźwięk kółek jadących po asfalcie - deskorolki- zastygłam , akurat oni z niechęcią podniosłam wzrok z nad telefonu , tak moje objawy się spełniły , przede mną jechał Zayn plus ktoś jeszcze z jego zespoliku
Próbowałam pominąć fakt że są nie daleko i dalej pisałam sms
- Hej Hope ! ktoś zawołał nie był to JEGO  głos , ale wydawał się znajomy , przecież nie dawno poznałam Harryego , choć go wcześniej nie widziałam rozpoznałam go po głosie szybko spojrzałam w kierunku chłopaków , , obydwoje stali trzymając w rękach deski
- Cześć Harry uśmiechnęłam się do nie dawno poznanego kolegi , chciałam jak najszybciej odejść ale lokowaty podbiegł do mnie
- kolejna imprezka się szykuje ? spytał z uroczym uśmiechem
- skąd te przypuszczenie ? zaśmiałam się idąc wolnym krokiem  obok chłopaka
- zgadywałem , trafnie ? spytał na co kiwnęłam twierdząco  - ma się tą czujność , zaśmiał sie wyciągając z kieszeni marker - podasz rękę ?
- po co ? zdziwiłam się
- no pokaż , nie bój się , nalegał  więc odpuściłam i podałam mu rękę , chłopak napisał mi coś na nadgarstku i posłał mi słodki uśmiech , ze zdziwieniem przeczytałam na skórze  swoje imię
- na wszelki wypadek gdybyś zapomniała , na pożegnanie  pocałował mnie w policzek i wrócił do zdziwionego naszym zachowaniem Zayna
                                                                              ***
Drzwi otworzyła mi jakaś bardzo chuda blondynka
- Hope ? pokiwałam twierdząco głową - Eleana czeka na górze . W środku było już słychać głośną muzykę i rozmowy , a raczej bełkoty wstawionych już ludzi , przepchałam się przez grupkę dziewczyn i pobiegłam schodami na górę , tak jak mówiła blondynka Eleana czekała na mnie w swoim pokoju razem z Braianem .
- nareszcie jesteś , mam go już dość , przytuliła mnie na powitanie
- Braian co się z tobą dzieje ? każdy ma cię dość ! , zaśmiałam się siadając obok niego .
- jesteście bardzo śmieszne , burknął i wyszedł z pokoju .
- obraził się ? spytałam wyciągając papierosa z torebki
- to Braian , za chwilę mu przejdzie , Eleana machnęła obojętnie ręką  - co pierwsze pijesz ?  wskazała na stolik , na którym stało piwo i różnego koloru drinki , to początek imprezy więc na razie postawiłam na nisko procentowe piwo . Razem zeszłyśmy na dół , przepchałyśmy się pomiędzy gośćmi i weszłyśmy do kuchni .
Siedziałyśmy na blacie i w spokoju popijałyśmy alkohol , po jakimś czasie do Eleany podszedł chłopak , wyglądał na miłego no i był przystojne , przez co ona od razu dała mu się namówić na taniec , więc szybko zostałam sama . Cały czas rozglądałam się dookoła i przyglądałam się wszystkim , mój żołądek zrobił fikołka , gdy spojrzałam na jednego chłopaka - tak samo ułożone włosy , rysy szczęki , brwi i oczy które właśnie patrzyły w moim kierunku , speszyłam się trochę gdy o tym pomyślałam , był taki jak On tylko trochę taki młodszy , nawet podobnie ubrany ten sam look , czy możliwe że po świecie chodzą dwie takie same osoby ? Oczywiście prócz bliźniaków . Ręce zaczęły mi się pocić gdy chłopak ruszył w moim kierunku
- hej , przywitał się stając obok
- cześć , uśmiech sam pojawił mi się na twarzy
- jestem Zack , chłopak wyciągnął w moim kierunku rękę
- Hope , uścisnęłam ją
- miło piję się tak samemu ? spytał wskazując na moją butelkę
- nie bardzo , zaśmiałam się odgarniając włosy - czy ja z nim próbuje flirtować ?
- jeżeli nie masz nic przeciwko , chętnie się dołączę
- jasne , chłopka stuknął butelką o moją za nim przyłożył ją do ust .
Był atrakcyjnym chłopakiem , i do tego świetni mi się z nim rozmawiało , przegadaliśmy całą imprezę , na końcu gdy już wszyscy wychodzili , wymieniliśmy się numerami .

Sprzątanie  zajęło  nam więcej czasu nim myślałyśmy , dopiero o 4:00 byłyśmy w pokoju wykąpane uczesane i ubrane
- Z Zacka jest niezłe ciacho , Eleana przez cały czas o nim gadała - i wiem czemu ci się podoba , widząc zdziwienie na mojej twarzy kontynuowała
- wygląda jak Zayn , włosy , te oczy , karnacja , styl ubierania
- przestań , nie lecę na niego bo przypomina mojego byłego przyjaciela ? , czasami  nic jej nie dało się wytłumaczyć
- jaaasne , mnie nie da się okłamać , mów co chcesz , ja wiem swoje
- jak zawsze , czas na sarkazm pomyślałam gdy to mówiłam
- ale wiesz bylibyście ładną parą , zaśmiała się rzucając we mnie poduszką
- za dużo wypiłaś , nie dało się tego przeoczyć , dziewczyna ledwo trzymała się na nogach
- przesadzasz , burknęła kładąc się na łóżko
- chyba ty ! Z ALKOHOLEM ,wysunęła mi język i zasnęła
- Jutro to dopiero będziesz mieć kaca , szepnęłam przyglądając się jej bliżej , zaśmiałam się gdy ją sobie wyobraziłam jutro - współczuje , pomyślałam zgaszając światło w pokoju .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bam Bam mamy 4 rozdział , muszę powiedzieć że jesteście kochani , pod ostatnim rozdziałem było 9 komentarzy więc teraz podniesiemy poprzeczkę :***
Jestem szczęśliwą osobą mając takie siostry ja WY , a zwłaszcza Julcie , Kinie , Klaudie x3 , Wike , Weronikę , Lilię moich braci Matisa i Sebę , Kocham wszystkie Directioners jesteście najlepsi na świecie
                                                                      
 **Jak widzicie mamy nowego bohatera Zacka ---> podoba wam się ? jak myślicie co będzie między nim a Hope ?? i najważniejsze pytanie , JEST PODOBNY DO ZAYNA ?? **
                                                            10 Komentarzy = Next <3